Książka obecnie prawdopodobnie niedostępna - oprócz informacji na naszych stronach, nie udało nam się odnaleźć jej w żadnej księgarni internetowej. Jeden z autorów Pan Wacław Dominik w roku 2003 zapowiadał co prawda jej wznowienie. Ze względu na ochronę praw autorskich nie możemy publikować jej treści, zamieszczamy jedynie dla orientacji urywki początkowe, spis treści i bibliografię.
Mamy nadzieję że skłoni to zainteresowanych do poszukiwań książki w księgarniach i bibliotekach, ponieważ treści w niej zawarte najpełniej naszym zdaniem opisują historię wojenną i stan obozu z początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Dzisiaj na znacznej części terenu KL Fünfteichen umiejscowiony jest zakład produkcji mieszanek i zapraw budowlanych, pozostała coraz mniej przypomina o miejscu kaźni z okresu II wojny światowej i ostatnich dniach życia ok. 8000 zamęczonych tam przez hitlerowskich oprawców więźniów. Nie wiadomo też dlaczego ufundowana w roku 2005 nowa tablica pamiątkowa na symbolicznym nagrobku sugeruje, że śmierć więźniów była aktem jednorazowym który wydarzył się w chwili likwidacji obozu, chociaż fakty historyczne wskazują na co innego.
Być może nieporozumienie wynikło ze słów Pana Kosińskiego zapisanych w rozdziale "BYŁ ZA WSIĄ OBÓZ" omawianej niżej książki. Mówi On o lesie w którym pochowano więźniów zmarłych w ostatnich dwu dniach przed wyzwoleniem obozu (ale obóz został zlikwidowany i ewakuowany 21.01.1945 r. a wyzwolony 2 dni później 23.01.1945 r. i o te dwa dni prawdopodobnie chodzi).
Można na upartego nazwać "lasem" zakrzaczoną w latach powojennych kępę brzóz zaraz za ogrodzeniem obozowym w kierunku Wojnowic - istniejącą zresztą do dzisiaj. Pozostawieni w czasie ewakuacji więźniowie (ok. 200 osób) byli podobno tak wycieńczeni, że po kilku musiało transportować jednego zmarłego zaraz za ogrodzenie do tego brzozowego "lasu". Tak przynajmniej opowiadała mi moja mama i inne kobiety pracujące na sąsiadującym z "brzozowym laskiem" polu z burakami lub brukwią, należącym wtedy (koniec lat pięćdziesiątych) chyba do parafii.

J. Urbaniak 23 styczeń 2006 r.

Andrzej Bułat
Wacław Dominik

AŻ STALI SIĘ PROCHEM I ROZPACZĄ

Oryginał wydania z roku 1980 udostępnił:

Krajowa Agencja Wydawnicza - Wrocław 1980


Galeria foto dotycząca obozu.


Spis rozdziałów

  • BYŁ ZA WSIĄ OBÓZ
  • KRÓL ARMAT I MORDERCY ZAWIERAJĄ UKŁAD
  • WSZYSCY SIĘ UCIESZYLI, ŻE TO JUŻ KONIEC
  • CZY W GROBLICACH BYŁ PIERWSZY NOCLEG
  • STODOŁY W STRZEGANOWICACH
  • SPOTKANIA W DRODZE
  • „KARIERA" PEWNEGO KAMIENIOŁOMU
  • PTAKI OMIJAŁY TO MIEJSCE
  • ZE STU DZIESIĘCIU INNYCH
  • W RYTM "FLORENTYŃSKIEGO MARSZA"
  • BIBLIOGRAFIA

Z okazji przypadającej A.D. 2003.01.23 r. kolejnej rocznicy wyzwolenia Ziemi Jelczańsko-Laskowickiej, oraz ku pamięci pomordowanych więźniów filii obozu koncentracyjnego GROS ROSEN w Miłoszycach; opracował dla potrzeb Szlachetnych Braci Kurkowych - Hetman Bractwa, Jelcz-Laskowice A.D.2003.01.14


Do strony głównej