Elżbietanki w Wikipedii
Historia życia zakonnego w Polsce
Prowincja toruńska

Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety
(Siostry Elżbietanki w Zielonej Górze)

Domy:
1. 55-001 Chrząstawa Wielka, ul. Wrocławska 14, tel. (071) 318-95-22
2. 55-216 Domaniów 78, tel. (071) 301-77-73
3. 57-210 Henryków, pl. Cystersów 4a, tel. (074) 810-51-34, 810-50-85
4. 55-080 Kąty Wrocławskie, ul. Piwna 7, tel. (071) 316-87-74
5. 55-080 Kąty Wrocławskie, ul. Staszica 4, tel. (071) 316-68-84
6. 55-230 Miłoszyce, ul. Polna 1, tel. (071) 318-46-97
Dzisiejszy dom zakonny Sióstr Elżbietanek wybudowany został na początku XX wieku

Szpital - dom zakonny przed II wojną

prawdopodobnie jako niewielki szpital Zakonu Ojców Bonifratrów z Wrocławia. Byli Oni gospodarzami w przyległym do kościoła majątku dworskim. Po przeciwnej do zabudowań folwarcznych (dworskich) stronie ul. Ogrodowej posiadali działki rolne na których uprawiali zioła i rośliny lecznicze. Na wiosnę 1946 r. zostali Oni wywłaszczeni i wysiedleni a Ich folwark w Miłoszycach zajęła Jednostka KBW Wojska Polskiego.
Pamiętam, że jako dziecko towarzyszyłem Matce w czasie prac na polu pozakonnym lub parafialnym znajdującym się za terenem obozu KL Funfteichen w stronę Wojnowic. Z tego okresu pamiętam opowieści kobiet pracującym na tym polu, że w jego sąsiedztwie, w kępie młodych wtedy drzew brzozowych znajdowało się miejsce pochówku kilkudziesięciu więźniów obozu którzy zmarli w dniach 21 (ewakuacja hitlerowców) do 23 stycznia (dzień przybycia wojsk sowieckich) 1945 r.
Siostry elżbietanki pełniły prawdopodobnie w szpitalu bonifratrów rolę personelu pielęgniarskiego i technicznego. Historia szpitala braci bonifratrów zakończyła się z chwilą wysiedlenia sióstr elżbietanek z tego obiektu na początku lat pięćdziesiątych XX w.

Była to tzw. Akcja "X2" - wypędzić zakonnice

Kościół od samego początku znalazł się na celowniku władz PRL. Represje wobec duchowieństwa były wyjątkowo dotkliwe. W sierpniu 1954 roku władze PRL rozpoczęły jedną z najbrutalniejszych akcji. Nadano jej kryptonim "X2". W jej trakcie wysiedlono ponad 1400 zakonnic i zlikwidowano ponad 400 domów zakonnych w południowo-zachodniej Polsce. Decyzję o przeprowadzeniu akcji podjął sam premier Józef Cyrankiewicz. Objęła klasztory z województw: opolskiego, wrocławskiego i katowickiego (wówczas noszącego nazwę staliningradzkiego). Przeprowadzono ją pod pretekstem likwidowania rzekomych wpływów niemieckich w klasztorach.

Milicja wtargnęła do domów zakonnych w środku nocy. Niespodziewające się niczego zakonnice nie miały nawet czasu się spakować. Pozwolono im zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy.
(Siostry z Miłoszyckiego domu zakonnego zostały przeniesione do obozu pracy w Kobylinie pod Poznaniem. Bezpośrednim pretekstem wysiedlenia było podobno oskarżenie niektórych sióstr przez byłego więźnia obozu KL Funfteichen o uśmiercanie na polecenie SS chorych więźniów tego obozu. Na pewno przyczyniła się do tego również rzeczywistość stalinowskiego terroru w tym okresie).
Tam siostry, które dotąd zajmowały się działalnością opiekuńczą, charytatywną czy prowadzeniem szkół, były zmuszane do prac, z którymi nigdy nie miały nic wspólnego i które nie były zgodne z ich charyzmatem. - Na tym polegało największe zło tej akcji. Zakonnice zostały pozbawione prawa do bycia zakonnicami.
Represje objęły dziesięć zgromadzeń (m.in. sióstr elżbietanek i sióstr św. Jadwigi). - Z represji wobec duchowieństwa, które podejmowano w latach 1953 - 1956, ten przypadek był zdecydowanie najdotkliwszy - mówi Jan Żaryn. Wcześniej ograniczano się zazwyczaj do zakazu nauczania religii albo prześladowano pojedynczych przedstawicieli Kościoła. Do 1956 roku w sumie zostało aresztowanych 10 procent duchownych.
Chociaż rok 1956 przyniósł zakonnicom wolność, to - jak się okazało w wieku przypadkach - nie miały już do czego wracać. Władze zagrabiły grunty i budynki klasztorne. Dotąd wielu zgromadzeniom nie udało się ich odzyskać - uważa Jan Żaryn, historyk z IPN.
W 2002 roku Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach rozpoczął śledztwo w tej sprawie.

Warto zapoznać się też z opracowaniem Petera Raina pt. "Losy sióstr zakonnych w PRL 1952 - 1954"

Po wysiedleniu miłoszyckich sióstr (jako ciekawostkę dodam, że Ich pies podwórzowy po wyjeździe sióstr nie przyjmował od nikogo pożywienia i zdechł z głodu pod furtą szpitalną),w budynku zakonnym utworzono przedszkole i funkcjonowało ono do powrotu sióstr elżbietanek w 1956 roku.
Po powrocie poza opieką nad budynkiem kościoła, siostry pełniły rolę pierwszej pomocy medycznej w nagłych przypadkach dla mieszkańców Miłoszyc i okolicy. Wraz z rozwojem państwowej służby zdrowia ten zakres działalności sióstr elżbietanek został zaniechany.
W chwili obecnej pełnią One rolę służebną przy parafii rzymskokatolickiej, a w ostatnich latach niektóre z Nich pracują również jako katechetki.

Dom zakonny
Ciąg dalszy w opracowaniu


Galeria foto


Do strony głównej


Napisz do mnie

Webmaster: J.Urbaniak
Ostatnia aktualizacja 02.08.2007r.