HISTORIA DOMU
przy ul. Ogrodowej 6 w Miłoszycach

CZASY NIEMIECKIE (do 1945 r.)

Dom mieszkalny i zabudowania gospodarcze tej posesji wybudował Josef Görnig w pierwszej połowie lat trzydziestych XX wieku, a więc kilka zaledwie lat przed II wojną światową. Pierwotnie zamieszkiwał przy tej samej ulicy w skromnym domu przy wjeździe na ul. Ogrodową z dzisiejszej ul. Wrocławskiej (po wojnie mieszkał tam P. Maniak).
Tam też prawdopodobnie urodziły się Jego dzieci: córka Katerina (Kate) i syn Alfred.
Josef Görnig (pol. Górnik ? - przyp. aut.) był nietypowym na owe czasy niemcem, albowiem za swoje antyfaszystowskie sympatie jakiś czas spędził w hitlerowskim więzieniu, a po zwolnieniu jako niepewny politycznie nie został wcielony do wehrmachtu.
Władze hitlerowskie nałożyły na Niego jednak obowiązek zakwaterowania w swoim domu i pełnego utrzymywania żony i dwóch synów (10 i 12 lat w 1945 r.) innego niemca (wcześniej zamieszkałych na tzw. "domkach" - dzisiaj ul. Długa i Ratowicka w Miłoszycach) powołanego do wehrmachtu.
Obowiązek utrzymywania przymusowych lokatorów ustał dla Josefa Görniga dopiero z chwilą wkroczenia armii sowieckiej 23 stycznia 1945 roku. Rodzina ta zamieszkiwała jednak w domu Görniga aż do wysiedlenia w lipcu 1946 roku.

CZAS KOEGZYSTENCJI (1945 - 1946)

Katerina Görnig

- córka Katerina (Kate), która w roku 1945 miała prawdopodobnie ok. 19-20 lat i pracowała z zaprzęgiem konnym jako wozak w "Berthawerk" w Jelczu.
Siostra moja wspominała, że pomimo różnicy wieku ok. 15 lat przyjaźniły się obie, Kate nauczyła Ją jeść końską kiełbasę, a nawet kąpąły się razem w dużej, prawie 2 metrowej cynowanej wannie.
Wannę tą pamiętam zresztą ja sam ponieważ była używana jeszcze wiele lat po wojnie, a z moim przyjacielem lat dziecięcych, mieszkającym po sąsiedzku Józefem Gorzkowskim zamieniliśmy ją w łódź podczas jednego z oberwań chmury nad Miłoszycami w latach 50/60 i pływaliśmy po naszej ulicy.

Alfred Görnig

- syn Alfred, w roku 1945 szesnastoletni, który innym zaprzęgiem konnym dowoził mleko do mleczarni w Markstadt (Laskowice Oławskie).
Młodego Alfreda dotknęły bezpośrednio powojenne represje ze strony sowieckich zwycięzców. W czasie prac polowych które wykonywał pod lasem (teren dzisiejszego osiedla w budowie po prawej stronie wyjeżdżając z Miłoszyc do Wrocławia) został ostrzelany i ciężko raniony przez rosyjskich żołnierzy, a konie skradzione. Ponieważ długo nie wracał z pola matka moja udała się na to miejsce i chłopaka ledwo odratowano. Dwa skradzione konie po wielodniowych poszukiwaniach zostały przez matkę odzyskane z jednostki wojsk rosyjskich stacjonujących w Sołtysowicach Wrocławskich.
Być może pamięć tamtego wydarzenia kazała Alfredowi Görnig podtrzymywać przez wiele lat późniejszych kontakt z naszą rodziną (odwiedzał moją matkę za mojej pamięci dwukrotnie - w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku), a nawet starał się Ją wspomagać w czasie nagłośnionego propagandowo w krajach zachodnich kryzysu zaopatrzeniowego lat osiemdziesiątych, chociaż matka moja takich potrzeb wcale Alfredowi nie zgłaszała.
Alfred mieszkał na terenie dawnego RFN i tam prowadził masarnię jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX w.

WYSIEDLENIE NIEMCÓW (Lipiec 1946)

Według opowiadań mojej matki w lipcowy dzień 1946 roku, niejednokrotnie pośród wrzasków i poszturchiwań co bardziej krewkich "porządkowych", niemieckie rodziny wraz z dobytkiem zostały zgromadzone na placu przed kościołem parafialnym w Miłoszycach i odprowadzone do transportu kolejowego. Nie wiadomo mi aby jakikolwiek członek niemieckiej społeczności Miłoszyc pozostał. Wyjątek dotyczył pochodzenia niemieckiego miejscowych przedstawicieli domów zakonnych tzn.: Braci z Zakonu Bonifratrów i Sióstr z Zakonu Elżbietanek.
Tak jak wcześniej w 1945 r. moja matka i inni mieszkańcy kresów wschodnich decyzją aliantów musieli opuścić swoje domostwa, pozostawić większość dobytku i udać się na nieznany dla nich "zachód", tak niemieccy mieszkańcy Miłoszyc i innych miejscowości ziem zachodnich udawali się w nieznane zabierając ze sobą wspomnienia i skromny dobytek.
Josef Görnig odmiennie niż inni niemieccy mieszkańcy niczego ze swojego dobytku nie musiał zakopywać ani ukrywać - czego nie mógł zabrać pozostawił w gospodarstwie, co potwierdził wiele lat później w czasie odwiedzin Jego syn Alfred.

CZASY PONIEMIECKIE (po roku 1946)

Jak przedstawiłem to na stronie poświęconej mojej matce - w trakcie wysiedlania niemieckich gospodarzy domu, matka wykazała wobec Nich daleko idącą spolegliwość (zabrali co mogli i co chcieli - przecież to było Ich - mawiała później), była wzywana do urzędu gminy w Wojnowie pow. Wrocław jako podejrzana o współdziałanie z niemcami. Dzisiaj po fakcie historycznego przebaczenia i pojednania polsko-niemieckiego, uznania zasady odpowiedzialności indywidualnej (a nie zbiorowej), Jej postępowanie wydaje się naturalne i zrozumiałe, ale w latach 1945-46 obowiązywały inne zgoła zasady w kontaktach z pokonanymi wrogami.
W roku 1947 w domu przy ul. Ogrodowej 6 zamieszkało w charakterze pierwszych lokatorów 3 męszczyzn, którzy przyjechali do pracy w utworzonej na terenie byłego "Berthawerk" - Centrali (magazynów) artykułów chemicznych tzw. "Chemikach". Jednym z nich był mój ojciec Jan Urbaniak. 13 września 1948 roku w Laskowicach, rodzice moi zawarli związek małżeński i od tej chwili gospodarowali wspólnie w 7 ha gospodarstwie.
Niemcy pozostawili nowe zabudowania gospodarskie i niezbędny do uprawy roli i hodowli sprzęt, a ojciec poznaniak "złota rączka" umiał się nim posługiwać. Matka moja (ojciec również) charakteryzowali się przyjaznym podejściem nie tylko do współmieszkańców na wsi, ale generalnie do ludzi czego dowodem może być bogata w zapisy (śmiem twierdzić że najbogatsza we wsi) książka meldunkowa posesji przy ul. Ogrodowej 6.

Lokatorzy domu przy ul. Ogrodowej 6 od roku 1948

  1. SZOZDA IN + ż. Maria (młode małzeństwo)
  2. OTWOROWSKI Henryk + żona IN +syn (ok. 1952 r.)
  3. PARULSKI Henryk (samotny) - ok. 1952 r.
  4. WOROBIOW IN + żona IN + 4 dzieci
  5. ZINDLER Norbert (kawaler)
  6. ZALEWSKI Józef (kawaler) - inż. - były więzień w JZS - ok. 1955 r.
  7. NOWAK Adam (kawaler) - ok. 1958 r.
  8. WÓJCIK Czesław (kawaler) - ok. 1958 r.
  9. CIUREJA Ludwik (kawaler) - ok. 1958 r.
  10. LOTUSKI Piotr (kawaler) - ok. 1958 r.
  11. SOCZÓWKA Edmund + ż. Maria (Rosik) + 2 córki
  12. CYNKAR Michał + ż. Irena + dzieci
  13. WORBS Leon + ż. Irena - ok. 1958/59 r.
  14. MASŁO Jan + ż. Jadwiga + s. Zdzisław - od 1959 r.
  15. DOBRZAŃSKI Józef + ż. Helena (Kuriata) + dzieci - od listopada 1959
  16. WIECZOREK Jan + ż. Maria (Windera) + córka Renata
  17. MAJCHROWSKI Lesław + ż. Czesława (Mochnacka)
  18. LISEK Jan + ż. Janina (Ibowicz) + syn
  19. STROJEC IN + ż. Magdalena + dzieci

Ciąg dalszy w opracowaniu!


Do strony głównej


Napisz do mnie

Webmaster: J.Urbaniak
Ostatnia aktualizacja 16.09.2006r.

Strona utworzona dnia 16.03.2006r.
przy pomocy programu Pajączek 2000